Terminator Genisys

Player Terminator Genisys

Niedaleka przyszłość. W roku 2029 John Connor stoi na czele podziemia, walcząc z zagrażającymi ludzkości cyborgami. W tej nierównej walce musi zmierzyć się z siłami przeszłości i … przyszłości. Aby zapewnić sobie życie, wysyła w przeszłość zaufanego porucznika Kyle’a Reese’a, który musi uratować matkę Connora przed śmiercią. Ale to, czego się dowiaduje, zmienia wszystko. Oprócz Ziemi A i Ziemi B istnieje jeszcze jedno uniwersum – C, które ma stać się miejscem dla ludzkości. Tymczasem SkyNet szykuje się do najpotężniejszej wojny w dziejach. Wojny, której celem jest zgładzenie gatunku ludzkiego. Samo to w sobie sprawia, że reżyser będzie musiał odpowiednio wykastrować fabułę i nagiąć wątek tak, aby ilością, jakością i porywczością scen z komputerowo generowanymi efektami specjalnymi porwać nastolatków. Obawiam się, iż temu filmowi będzie bliżej do serii „Transformers„, która z każdą częścią jest coraz bardziej naiwna i niestrawna.

Dlatego T 5 traktuje z przymrużeniem oka, niemniej jednak niesmak po profanacji serii [szczególnie z T 3] pozostaje i może dlatego tak często udzielam się w tematach odnośnie nadchodzącej części terminatora.
Sam gdzieś wspominałeś że nawet SF muszą mieć jakąś logikę i tworzyć spójną sensowną całość no i właśnie…Z tego co zrobili następcy Camerona oraz z tego co ma wyjść [T 5] to tak namieszają że ta seria całkiem podupadnie i chyba jedynym ratunkiem będzie ubłagać Camerona żeby zrobił kiedyś tam swojego T 3 odpępniając się od tych wysokobudżetowych byle jakich kontynuacji.

Tak to więc, nie chcę być złym prorokiem, ale zamiast czegoś godnego, na miarę dwóch pierwszych części otrzymamy zamiast techno thrillera, to czego pragnie docelowy odbiorca, w którego celuje producent, a więc film młodzieżowy z gonitwą, skokami akrobatycznymi i być może nawet żenującą fabułą. Chciałbym się mylić, gdyż jestem fanem całej serii, włącznie z serialem, który choć momentami nazbyt cukierkowy, to jednak miał mocne strony. Reasumując największą słabością tego co zobaczymy będzie to, że skrojono scenariusz i reżyserię pod przedział wiekowy 14-18 lat, a nie 30 plus.

Bardziej niż to mnie zastanawia jakim sposobem już w 2 części został przeniesiony w czasie T-1000 skoro sam Kyle Reese mówił, że terminatory są pokryte ludzką powłoką i tylko dlatego mogą podróżować w czasie. Przynajmniej tak tłumaczył dlaczego musiał podróżować bez odzienia i broni, bo żadna martwa materia się nie przeniesie. Zatem co z T-1000? On chyba nie był w ludzkim ciele, chyba że był a po każdym zniszczeniu ciało zastępował ciekłometaliczną imitacją?

Im dłużej czytam posty i oglądam nowsze trailery to uświadamiam sobie jednak że T 5 zapowiada się taką samą odmóżdżającą papką jak T 3, bo już nawet T 4 mimo że miało wiele, naprawdę wiele absurdów to przynajmniej pokazywało coś nowego czyli wojnę w przyszłości – powiew świeżości [nawet się rymuje], a o niej zawsze myślałem jak wygląda oglądając retrospekcje Reesea z T 1.
Że nie wspomnę już o nieśmiertelności terminatorów w kolejnych częściach nie reżyserowanych Przez J. Camerona i absurdalnie głupich nie pasujących zachowaniach owych maszyn.

Schwarzenegger owszem ale tylko w porządnie zrobionym CGI jako 40 latek a nie starszy pan, a aktor niech tylko użycza głosu, bo pokazywanie prawie 70 letniego Arnolda to zabijanie legendy Terminatora, którego zawsze sobie wyobrażałem jako robota imitującego mężczyznę w sile wieku. I nie ważne jaki zabieg w scenariuszu zastosowali [mieszając tym samym jeszcze bardziej], bo ja tego po prostu nie kupuje.

A najbardziej nie mogę strawić nowego Kyle Reesea, kurde uwielbiam aktora Maichaela Biehna, a tego knota Jai Courtneya wprost nie cierpię i skoro już [wiem powtarzam się] dali Podstarzałego Arnolda to mogli też wbić do scenariusza jakoś Biehna, wyglądającego na twarzy znacznie lepiej/młodziej od Arniego, byłby to przynajmniej miły ukłon dla fanów T 1.

Poza tym te filmy kosztują po 200 mln dolców jak np. T 3, a taka powiedzmy Maszyna z 2013 kosztowała poniżej miliona funtów i była filmem po prostu lepszym, mimo tańszych oraz gorszych scenografii, znacznie ograniczonych efektów – w zasadzie śladowych ilości CGI i animatroniki ale nie zabrakło Dobrej historii, klimatu, muzyki itp…
Wiadome obejrzę T 5 z szacunku do tego co stworzył Cameron ale bardziej już czekam na Ex Machinę bo to będzie coś w podobie Maszyny z 2013 [też kobieta robot i też to samo imię]

I tak na razie najgorsza rzecz [z tychże jak wielu złych] które się przydarzyły podczas trwającej już wiele lat profanacji serii jest postać Johna Connora odgrywanego przez Nicka Stahla w T 3, bo zarówno scenariusz pod postać jak i aktor ją odgrywający wypadli wprost tragicznie.

No nic poczekam bo zauważyłem że wytworzyła się u mnie jakaś dziwna tendencja do krytyki tego jeszcze nie puszczonego filmu jak i filmów spod ręki innych reżyserów niż Cameron…🙂